Trudna sztuka internetowej komunikacji

Teksty na firmowych stronach internetowych nie muszą być ani nudne, ani archaiczne. Komunikacja z klientami w social mediach nie musi być okupiona niezliczoną ilością memów, aby zachęcić do dyskusji. Gdyby odłożyć na bok wszystkie formalne, oklepane frazesy, zrezygnować ze śmiesznych obrazków a w zamian postawić na zwykłą, prostą konwersację, okazałoby się, że aby się porozumieć, wystarczy po prostu… prosto wyrażać swoje myśli.

Odbiorca na pierwszym miejscu

Gdy spotykamy się ze swoim potencjalnym klientem twarzą w twarz, jest nam zdecydowanie łatwiej zaprezentować siebie i nakreślić profil swojej działalności. Łatwiej przychodzi nam zachęcenie rozmówcy do bliższego zapoznania się z produktami czy usługami, jakie oferujemy. Przekładanie zwykłych, przyjacielskich relacji na relacje typowo biznesowe często może przynieść nam korzyści. Bo czy i Tobie nie zdarza się kupować czegoś od osoby, którą po prostu lubisz?

Wzbudzanie sympatii i pozytywnego wrażenia jest jednak trudniejsze, jeśli mamy do czynienia z tekstem. Tutaj nie mamy takiego wachlarza możliwości jak w przypadku osobistego kontaktu. Tekst jest pozbawiony mimiki czy tonu głosu. W świecie social mediów emotikony przełamują barierę formalności w prostych komunikatach, choć i tutaj łatwo popaść w przesadę. Trudno zachęcić klienta do pozostania na stronie firmowej i przeczytania tego, co mamy do przekazania. Teksty marketingowe przyzwyczaiły nas do nudnych, oklepanych frazesów, przez które podstronę „O firmie” omijamy szerokim łukiem, a paradoksalnie to tam mogą znajdować się najciekawsze i bardzo wartościowe dla nas treści. Ważne jest, aby właśnie na tej z pozoru „nudnej” podstronie skupić się na potrzebach czytelnika, czyli… na nim samym.

Skanowanie treści

Skupienie się na swoim czytelniku jest pierwszym krokiem do zachęcenia go do pozostania na naszej stronie. Kolejnym będzie poznanie sposobu jego czytania. W świecie, w którym zdobywanie informacji nigdy nie było łatwiejsze, pewność, że nasz artykuł zostanie przeczytany od początku do końca, jest niewielka jeśli nie przyjmiemy do wiadomości, że każdy z nas przebiega wzrokiem po stronie, zatrzymujemy się na chwilę przy wybranych fragmentach i przechodzi – niemal natychmiast – dalej. Bardzo szybko oceniamy, czy artykuł albo treść na stronie firmowej jest warta naszej uwagi. Co możemy zrobić, żeby krytyczny internauta jednak zatopił się w naszym tekście?

Wygląd ma znaczenie

Zadbaj o oprawę. Bynajmniej nie mówimy tutaj o zdjęciach, które źle dobrane lub wklejone w nieodpowiednie miejsce na stronie mogą tylko zaszkodzić. To jak nasz tekst wygląda na stronie, ma wpływ na jego odbiór. Nieodpowiednia czcionka, tło, zbyt duża szerokość tekstu – to wszystko męczy nasz wzrok. Najlepiej czyta się proste czcionki w rozmiarach 12 – 14, najlepiej też prezentują się na stronach. Zbyt długie bloki tekstu niczym od siebie nieoddzielone są nieczytelne i zniechęcające, warto przyłożyć się więc do:

  • akapitów – nie bez powodu na lekcjach języka polskiego brak akapitów przyprawiał polonistki o ból głowy, bo to one właśnie nadają rytm treści, sprawiają, że tekst staje się uporządkowany i spójny. Dzięki nim każda myśl ma swoje miejsce w tekście, a odbiorca w prosty sposób znajduje przydatną informację;
  • wypunktowań – skutecznie urozmaicają treść i to na nich czytelnik bardzo często się zatrzymuje, z prostej przyczyny – rzeczy wypunktowane, zazwyczaj są istotne!;
  • śródtytułów – dobra organizacja to podstawa nie tylko efektywnej pracy, ale i dobrego tekstu; śródtytuły pozwolą poukładać zawarte w tekście informacje, ułatwią czytelnikowi rozeznanie się w poruszanych w artykule tematach;
  • boldowania – pogrubiając wybrane frazy, naturalnie zwracasz uwagę czytelnika na to, co jest najistotniejsze w twoim tekście. Jeśli skanuje tekst, wyróżniona fraza może go zachęcić do przeczytania całego artykułu.

Prosto, zwięźle i na temat

Umieszczenie w tekście tylko tego, co istotne może się wydawać proste w wykonaniu. Przekazanie swoich myśli w zwięzły i prosty sposób, unikając przy tym oklepanych frazesów i górnolotnego języka może przysporzyć trochę problemów. Pisząc zachęcający do czytania tekst o naszej firmie, prowadzonych działaniach czy publikując artykuł na blogu, zawsze musimy pamiętać o odbiorcy. Krótkie zdania, zrozumiałe słowa i duża ilość czasowników sprawi, że tekst stanie się lekki, przyjemny i łatwy w odbiorze. Częstym błędem w publikacjach firmowych jest nadużywanie branżowego języka czy wyszukanych słów. Używanie słów powszechnie rozumianych zachęci czytelnika do pozostania na stronie. Większość odbiorców bardziej doceni lekki, prosty w odbiorze, czasami nawet delikatnie dowcipny tekst, niż kolejny suchy, oklepany i nasycony znanymi frazesami.

Gdy skończysz pisać swój tekst, warto postawić sobie pytanie: czy sam chętnie bym taki artykuł przeczytał? Postawienie się po drugiej stronie barykady, zawsze przynosi dobre efekty – a w tym wypadku - dobre teksty.

Teksty na firmowych stronach internetowych nie muszą być ani nudne, ani archaiczne. Komunikacja z klientami w social mediach nie musi być okupiona niezliczoną ilością memów, aby zachęcić do dyskusji. Gdyby odłożyć na bok wszystkie formalne, oklepane frazesy, zrezygnować ze śmiesznych obrazków a w zamian postawić na zwykłą, prostą konwersację, okazałoby się, że aby się porozumieć, wystarczy po prostu… prosto wyrażać swoje myśli.

Odbiorca na pierwszym miejscu

Gdy spotykamy się ze swoim potencjalnym klientem twarzą w twarz, jest nam zdecydowanie łatwiej zaprezentować siebie i nakreślić profil swojej działalności. Łatwiej przychodzi nam zachęcenie rozmówcy do bliższego zapoznania się z produktami czy usługami, jakie oferujemy. Przekładanie zwykłych, przyjacielskich relacji na relacje typowo biznesowe często może przynieść nam korzyści. Bo czy i Tobie nie zdarza się kupować czegoś od osoby, którą po prostu lubisz?
Wzbudzanie sympatii i pozytywnego wrażenia jest jednak trudniejsze, jeśli mamy do czynienia z tekstem. Tutaj nie mamy takiego wachlarza możliwości jak w przypadku osobistego kontaktu. Tekst jest pozbawiony mimiki czy tonu głosu. W świecie social mediów emotikony przełamują barierę formalności w prostych komunikatach, choć i tutaj łatwo popaść w przesadę. Trudno zachęcić klienta do pozostania na stronie firmowej i przeczytania tego, co mamy do przekazania. Teksty marketingowe przyzwyczaiły nas do nudnych, oklepanych frazesów, przez które podstronę „O firmie” omijamy szerokim łukiem, a paradoksalnie to tam mogą znajdować się najciekawsze i bardzo wartościowe dla nas treści. Ważne jest, aby właśnie na tej z pozoru „nudnej” podstronie skupić się na potrzebach czytelnika, czyli… na nim samym.

Skanowanie treści

Skupienie się na swoim czytelniku jest pierwszym krokiem do zachęcenia go do pozostania na naszej stronie. Kolejnym będzie poznanie sposobu jego czytania. W świecie, w którym zdobywanie informacji nigdy nie było łatwiejsze, pewność, że nasz artykuł zostanie przeczytany od początku do końca, jest niewielka jeśli nie przyjmiemy do wiadomości, że każdy z nas przebiega wzrokiem po stronie, zatrzymujemy się na chwilę przy wybranych fragmentach i przechodzi – niemal natychmiast – dalej. Bardzo szybko oceniamy, czy artykuł albo treść na stronie firmowej jest warta naszej uwagi. Co możemy zrobić, żeby krytyczny internauta jednak zatopił się w naszym tekście?

Wygląd ma znaczenie

Zadbaj o oprawę. Bynajmniej nie mówimy tutaj o zdjęciach, które źle dobrane lub wklejone w nieodpowiednie miejsce na stronie mogą tylko zaszkodzić. To jak nasz tekst wygląda na stronie, ma wpływ na jego odbiór. Nieodpowiednia czcionka, tło, zbyt duża szerokość tekstu – to wszystko męczy nasz wzrok. Najlepiej czyta się proste czcionki w rozmiarach 12 – 14, najlepiej też prezentują się na stronach. Zbyt długie bloki tekstu niczym od siebie nieoddzielone są nieczytelne i zniechęcające, warto przyłożyć się więc do:
akapitów – nie bez powodu na lekcjach języka polskiego brak akapitów przyprawiał polonistki o ból głowy, bo to one właśnie nadają rytm treści, sprawiają, że tekst staje się uporządkowany i spójny. Dzięki nim każda myśl ma swoje miejsce w tekście, a odbiorca w prosty sposób znajduje przydatną informację;
wypunktowań – skutecznie urozmaicają treść i to na nich czytelnik bardzo często się zatrzymuje, z prostej przyczyny – rzeczy wypunktowane, zazwyczaj są istotne!;
śródtytułów – dobra organizacja to podstawa nie tylko efektywnej pracy, ale i dobrego tekstu; śródtytuły pozwolą poukładać zawarte w tekście informacje, ułatwią czytelnikowi rozeznanie się w poruszanych w artykule tematach;
boldowania – pogrubiając wybrane frazy, naturalnie zwracasz uwagę czytelnika na to, co jest najistotniejsze w twoim tekście. Jeśli skanuje tekst, wyróżniona fraza może go zachęcić do przeczytania całego artykułu.

Prosto, zwięźle i na temat

Umieszczenie w tekście tylko tego, co istotne może się wydawać proste w wykonaniu. Przekazanie swoich myśli w zwięzły i prosty sposób, unikając przy tym oklepanych frazesów i górnolotnego języka może przysporzyć trochę problemów. Pisząc zachęcający do czytania tekst o naszej firmie, prowadzonych działaniach czy publikując artykuł na blogu, zawsze musimy pamiętać o odbiorcy. Krótkie zdania, zrozumiałe słowa i duża ilość czasowników sprawi, że tekst stanie się lekki, przyjemny i łatwy w odbiorze. Częstym błędem w publikacjach firmowych jest nadużywanie branżowego języka czy wyszukanych słów. Używanie słów powszechnie rozumianych zachęci czytelnika do pozostania na stronie. Większość odbiorców bardziej doceni lekki, prosty w odbiorze, czasami nawet delikatnie dowcipny tekst, niż kolejny suchy, oklepany i nasycony znanymi frazesami.
Gdy skończysz pisać swój tekst, warto postawić sobie pytanie: czy sam chętnie bym taki artykuł przeczytał? Postawienie się po drugiej stronie barykady, zawsze przynosi dobre efekty – a w tym wypadku - dobre teksty.

You have no rights to post comments

Jesteśmy na wyciągnięcie ręki
Dołącz do społeczności PROJEKTU SPRZEDAŻ

+48 789 371 211

Pracujemy od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00 - 17:00

© 2020 Projekt Sprzedaż. Polityka Prywatności. Designed by R5 studio.